Wójt i Wędrowiec cz. 2

Tak było też i Głogoczowie.

Jako że wieś duża i bogata, to i wójtem nie mógł być byle kto. Zazwyczaj zostawał nim jeden z najbogatszych gospodarzy. Wójtowi przysługiwały różne uprawnienia: i te z urzędu i te tradycyjne, uznaniowe.

Pierwszeństwo we wsi to poważny honor, ale i obowiązek. Od wójta oczekiwano, a nawet wymagano, że będzie to człowiek prawy, sprawiedliwy, wrażliwy na ludzką niedolę, w razie potrzeby ochroni pokrzywdzonego. To wójtowi powierzano do rozstrzygnięcia sprawy sporne mniejszej wagi, które nie kwalifikowały się na wokandę sądów grodzkich.

Uważano jednak, że byle jakim problemem nie należy zawracać mu głowy, mówiąc: >No przecież do wójta nie pójdziemy<.

Powaga urzędu wymagała, aby piastujący taką godność nigdy się jej nie sprzeniewierzył, aby nie był człowiekiem małostkowym, zaczepnym czy zarozumiałym. Od wieków urząd wójta traktowano bardzo poważnie. Jednym słowem: >wójt to wójt< i zazwyczaj funkcję tą pełnił najzacniejszy we wsi gospodarz, niekiedy nawet dożywotnio.

następna strona

poprzednia strona

 

Dodaj komentarz